Każdego dnia zmagamy się z wyborami, mniej lub bardziej znaczącymi, od wyboru koloru koszulki po… wybór prezydenta. Nieraz tracimy mnóstwo czasu i energii nawet przy tak prostych decyzjach jak to, w co się dziś ubierzemy. A moglibyśmy brać przykład ze Steve’a Jobsa, w którego garderobie było pełno identycznych ubrań. To wszystko po to, aby nie marnować cennego czasu na mało istotne rzeczy. Problem w tym czy sami wiemy, co jest dla nas istotne a co nie?

Steve wybrał i stworzył nadgryzione jabłko, które dziś nosimy w kieszeniach. Wyciągamy je i znów stajemy przed dylematami, chociażby co i kiedy mamy słuchać. Mówi się przecież, że muzyka łagodzi obyczaje. Wszystko łagodzi lepiej, im większą mamy nad tym kontrolę.

W przypadku słynnej zielonej aplikacji jest to możliwe tylko dla posiadaczy wersji premium. W zwykłej wersji możemy pomijać jedynie sześć utworów na godzinę, żebyśmy nadal mogli decydować o tym ,czego chcemy słuchać.

Niestety, zbyt często pomijamy utwory, a trafienie na te właściwe jest trudne, wręcz nierealne. Czy to aby nie przypomina rozterek przy urnach wyborczych? Tam również bywa, że nie wiedząc tak naprawdę co nas czeka, stawiamy krzyżyk w ciemno.

Z taką niepewnością wyboru każdy użytkownik streamera muzycznego zmaga się codziennie – w tym i ja. Jeśli uda mi się wylosować odpowiedni numer, satysfakcja jest ogromna.

Uświadamia mi to, że nie potrzebuję wersji premium, jestem więc podbudowany i zadowolony że oszczędziłem aż 19,99 plnów.

Oczywiście, ten stan trwa bardzo krótko, z reguły do kolejnego kawałka, który psuje mi cały vibe. Satysfakcja i radość przeradza się w rozczarowanie. To prawie jak na nieudanej pierwszej randce, na której przychodzi się zderzyć z kompletnym niewypałem.

Przejdę teraz do tych wyborów, z którymi zmagamy się każdego dnia my, faceci, kiedy na ulicach wpadają nam w oko niczym hasła wyborcze – piękne kobiety. Co się wtedy z nami dzieje? Czy jesteśmy w stanie racjonalnie podejść do tematu i nie dać się ponieść tylko uderzeniu gorąca? Czy zastanawiamy się w ogóle nad najlepszą z możliwych kandydatek? Czy szukamy tak wytrwale jak w zielonej aplikacji? Czy może bierzemy pierwszą z brzegu lepszą „koszulkę”, bo cała reszta wydaje nam się po prostu identyczna?

Prawda jest taka, że nie dokonamy żadnego dobrego wyboru w istotnych sprawach, jeśli nie zainwestujemy czasu, energii i zaangażowania. Zupełnie inaczej niż w garderobie Steva Jobsa lub ruletce utworów muzycznych.  To tak jak zakupy w hurtowni budowlanej, gdzie facet nie pozwoli sobie na przypadkowy wybór. Jakim były idiotą, jeśli brałby z półki pierwsze z brzegu, materiały, o których nie wiedziałby nic, od ich właściwości do zastosowania.

W sezonie budowlanym zachowujemy się jak podczas kampanii wyborczej. Dajemy się ponieść szałowi haseł, cen, i presji naszego sąsiada, który właśnie zaczął remont swojego podwórka. Jeśli nie chcemy być gorsi, idźmy zawsze własną drogą WYBORÓW, gdzie dojdziemy dalej niż somsiad zza płotu.